Test porowatości włosów: 3 metody i co zrobić z wynikiem

test porowatości włosów: jak sprawdzić porowatość i dobrać pielęgnację, poradnik hejo

Wrzuciłaś pasmo włosów do szklanki wody, opadło na dno i od tamtej pory kupujesz kosmetyki „do włosów wysokoporowatych"? Jest spora szansa, że to pasmo opadło przez osadzone na powierzchni resztki odżywki, nie przez uchyloną łuskę. Test porowatości włosów to dobry punkt startu, ale ten najpopularniejszy jest najmniej wiarygodny. Pokażemy trzy metody, które powiedzą Ci znacznie więcej na temat Twoich włosów oraz co finalnie zrobić z wynikiem, żeby nie skończyło się na kolejnej półce kosmetyków i znacznym obciążeniu Twojego portfela.

W skrócie Test szklanki wody jest niewiarygodny: sebum, silikony i resztki odżywki zmieniają wynik, a czyste, odtłuszczone pasmo i tak tonie z czasem. Porowatość sprawdza się dotykiem pasma po myciu (gładkie czy szorstkie), czasem schnięcia (poniżej godziny, do dwóch, powyżej dwóch) i reakcją włosów na olej i proteiny przez dwa mycia. Wynik ma jeden cel: dobrać proporcje protein, emolientów i humektantów, czyli plan pielęgnacji, a nie etykietę.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • czym jest porowatość i dlaczego to stan włosa, a nie typ na całe życie,
  • dlaczego szklanka wody pokazuje więcej o Twoim szamponie niż o włosach,
  • jak rozpoznać porowatość dotykiem i czasem schnięcia w jeden wieczór,
  • jak potwierdzić wynik reakcją na olej i proteiny,
  • co z tym wynikiem zrobić: tabela porowatość, proporcje PEH, plan.

Co to jest porowatość włosów?

Każdy włos ma na powierzchni łuskę: warstwę nachodzących na siebie komórek, jak dachówki. Porowatość mówi, jak ciasno te dachówki przylegają. Gdy przylegają ciasno, włos jest gładki, lśni, wolno chłonie wodę i równie wolno ją oddaje: to włosy niskoporowate.

Gdy łuska jest uniesiona albo miejscami jej brakuje, włos chłonie wodę w sekundę, szybko ją traci, puszy się i plącze: to włosy wysokoporowate. Pomiędzy jest środek skali, włosy średnioporowate.

Jedna rzecz, którą warto zapamiętać przed jakimkolwiek testem: porowatość to stan, nie typ. Rodzisz się z pewną skłonnością, ale farbowanie, rozjaśnianie, prostownica, słońce i słona woda podnoszą łuskę, a dobra pielęgnacja potrafi ją częściowo przygładzić. Końcówki mają zwykle wyższą porowatość niż nasada, bo są najstarsze.

Dlatego wynik testu z zeszłego roku może już nie być aktualny, a wynik z jednego pasma nie opisuje całej głowy. Stary tekst z naszego bloga o porowatości włosów opisuje trzy typy; ten artykuł mówi, jak je sprawdzić bez zgadywania.

Metoda 1: szklanka wody, czyli test porowatości włosów, który kłamie

Znasz ją na pewno: czyste pasmo do szklanki z wodą, jeśli pływa, włosy są niskoporowate, jeśli tonie, wysokoporowate, jeśli zawiśnie pośrodku, średnio. Brzmi logicznie, bo porowaty włos chłonie wodę i robi się cięższy. Problem w tym, że w praktyce o wyniku decyduje wszystko, tylko nie łuska:

  • Resztki kosmetyków. Silikony i emolienty z odżywki pokrywają włos warstwą, która odpycha wodę. Włos wysokoporowaty po dobrej odżywce pływa jak niskoporowaty.
  • Sebum. Pasmo z nasady ma na sobie naturalny tłuszcz i pływa dłużej niż końcówka tego samego włosa.
  • Powietrze. Suche pasmo wrzucone na wodę zatrzymuje w sobie pęcherzyki powietrza. Napięcie powierzchniowe trzyma je na górze bez względu na porowatość.
  • Czas. Wystarczy poczekać kilkanaście minut i prawie każde pasmo w końcu nasiąknie i opadnie. Kiedy przestać patrzeć? Nikt tego nie ustalił.

Zrób prosty eksperyment: trzy pasma od trzech osób o zupełnie różnych włosach, jedna szklanka. Zdarza się, że wszystkie trzy zachowują się tak samo. Szklanka nie mierzy porowatości, mierzy to, co jest na włosie w danej chwili. Dlatego traktuj ją najwyżej jako ciekawostkę, a decyzje o pielęgnacji podejmuj na podstawie dwóch kolejnych metod.

Metoda 2: dotyk i czas schnięcia

To test, który robisz przy najbliższym myciu i nie potrzebujesz do niego nic poza własnymi palcami i zegarkiem. Umyj włosy samym szamponem, bez odżywki i maski, odciśnij wodę ręcznikiem i zacznij obserwować.

  1. Dotyk na mokro. Przesuń pasmo między palcami od nasady do końca, a potem w drugą stronę. Włos niskoporowaty jest gładki w obie strony. Wysokoporowaty pod palcami jest szorstki, zwłaszcza „pod włos".
  2. Jak chłonie wodę. Pod prysznicem włosy niskoporowate długo zostają „suche", woda spływa po nich, zanim nasiąkną. Wysokoporowate są mokre od razu.
  3. Czas schnięcia. Bez suszarki, bez kosmetyków do stylizacji użytych po myciu, w pokojowej temperaturze. Poniżej godziny to zwykle wysoka porowatość, do dwóch godzin średnia, powyżej dwóch niska. Długość i gęstość włosów przesuwają te granice, więc porównuj do siebie z zeszłego roku, nie do koleżanki.
  4. Jak wysychają końcówki, a jak nasada. Jeśli końce są suche po pół godzinie, a nasada mokra po dwóch, masz porowatość mieszaną i końcówki potrzebują czegoś innego niż reszta.
test porowatości włosów przez czas schnięcia po myciu, ręcznik hejo
Po myciu: 15-20 minut w gładkim ręczniku, potem obserwacja, jak długo schnie długość i nasada.

Zbierz te cztery obserwacje w tabeli i porównaj:

Obserwacja Niskoporowate Średnioporowate Wysokoporowate
Dotyk na mokro gładkie w obie strony gładkie z włosem, lekko szorstkie pod włos szorstkie, rozciągliwe
Chłonięcie wody pod prysznicem woda długo spływa po wierzchu nasiąkają po chwili mokre od razu
Czas schnięcia bez suszarki ponad 2 godziny 1-2 godziny poniżej godziny
Po wysuszeniu gładkie, lśniące, czasem płaskie zdefiniowane, lekki puch na końcach puch, plątanie, matowe końce
Typowa historia bez farby, bez ciepła lekkie zabiegi, słońce rozjaśnianie, prostownica, farba

Jeśli trzy z czterech obserwacji wskazują na ten sam typ, masz odpowiedź. Jeśli wynik jest rozstrzelony, przejdź do metody trzeciej.

Jedna uwaga do czasu schnięcia: mierz go w podobnych warunkach za każdym razem. Włosy po kąpieli w gorącej wodzie, w wilgotnej łazience i przy zamkniętym oknie schną wolniej niż w przewiewnym pokoju, a różnica potrafi sięgać pół godziny. Nie chodzi o minuty, tylko o to, czy jesteś bliżej godziny, czy bliżej trzech.

Metoda 3: jak włosy reagują na olej i proteiny

To potwierdzenie, które zajmuje dwa mycia i daje najwięcej, bo sprawdza nie etykietę, tylko to, czego włosy naprawdę potrzebują. Zasada: jedna zmienna na raz.

Mycie pierwsze: test oleju. Godzinę przed myciem nałóż na długość lekki olej (migdałowy, z pestek winogron, arganowy), umyj jak zwykle metodą OMO. Włosy wysokoporowate po oleju robią się miękkie, mniej puszą i łatwiej układają. Niskoporowate po tym samym oleju są ciężkie, strączkują się i wyglądają na nieumyte. Średnioporowate zwykle lubią olej, ale w mniejszej ilości.

Mycie drugie: test protein. Użyj odżywki proteinowej (keratyna, proteiny jedwabiu, pszenicy) jako pierwszego „O". Włosy wysokoporowate po myciu czysto proteinowym, bez domknięcia emolientem, mogą być trudne do rozczesania i sztywniejsze, choć skręt może się bardziej podbić. Włosy niskoporowate lubią regularną podaż protein, bo dodatkowe usztywnienie jest im potrzebne, aby nie być zbyt oklapniętymi. Jeśli nie wiesz, jak rozpoznać reakcję, opisałyśmy ją w tekście o proteinach w pielęgnacji włosów.

Zestawienie kilku myć mówi więcej niż jakakolwiek szklanka.

Sama mam włosy o mieszanej porowatości: raz jest im bliżej do średnioporowavych, raz do wysokoporowatych. Po paru latach świadomej pielęgnacji, kiedy nie były jeszcze ani razu farbowane, udało mi się nawet zejść do porowatości niskiej. I o ile większość osób może ucieszyłby taki stan rzeczy, ja nie byłam zbyt pocieszona.

Fakt, włosy były lśniące i miękkie i praktycznie się nie plątały (co przy lokach jest rzadkością), jednak skręt szybko się rozprostowywał, nasada łatwo opadała i łatwo się obciążały. Dlatego świadomie je "podniszczyłam", rozjaśniając je i dodając im trochę więcej sztywności.

Teraz moje włosy lubią bogatszą pielęgnację, jak pozostawienie maski na kilka minut czy olejowanie przed myciem, ale bywają dni, kiedy pokazują, że wystarczyłoby im bardzo podstawowe i minimalistyczne mycie. Najważniejsze, to obserwować ich reakcję i odpowiadać na aktualne potrzeby.

Quiz: 5 pytań na 2 minuty

Nie masz czasu na dwa mycia? Zrobiłyśmy quiz, który zbiera te same obserwacje w pięciu pytaniach i od razu podpowiada proporcje PEH. Znajdziesz go na stronie testu porowatości włosów. Pytania, na które odpowiadasz:

  1. Jak szybko włosy nasiąkają wodą pod prysznicem?
  2. Ile schną bez suszarki?
  3. Jak reagują na olej: miękną czy ciężeją?
  4. Jak reagują na proteiny: sprężystość czy sztywność?
  5. Co je spotkało: farba, rozjaśnianie, prostownica, nic z tych rzeczy?

Quiz nie jest dokładniejszy od metody drugiej i trzeciej, bo opiera się na Twoich odpowiedziach, ale porządkuje je i nie pozwala zgadywać. Jeśli na dwa pytania z pięciu odpowiadasz „nie wiem", to znak, że warto najpierw zrobić test z mycia, a quiz potraktować jako sprawdzian po tygodniu. Jeśli wynik quizu i obserwacji z mycia się zgadzają, możesz przestać testować i zacząć pielęgnować.

Co zrobić z wynikiem? Porowatość, proporcje PEH, plan

Wynik testu nie jest celem. Celem jest to, żeby po umyciu włosy wyglądały dobrze przy jak najmniejszym wysiłku. Porowatość mówi tylko, od jakich proporcji protein, emolientów i humektantów zacząć.

Porowatość Czego potrzebują najbardziej Czego mniej Olejowanie Typowe błędy
Niska lekkie humektanty, emolienty w małej ilości, więcej protein częste olejowanie, ciężkie maski rzadko zbyt dużo produktu, za ciężkie maski
Średnia równowaga: emolienty i humektanty na zmianę, proteiny raz na kilka myć nadmiar czegokolwiek raz w tygodniu przeładowanie proteinami po jednym dobrym efekcie
Wysoka odżywcze maski, zamykanie łuski na koniec mycia odżywką proteinową same humektanty przy suchym powietrzu 1-2 razy w tygodniu, cięższy olej humektanty bez emolientu, mycie bez odżywki

Jeśli chcesz dostać gotową kolejność kroków, listę kosmetyków z drogerii i harmonogram myć, zamiast składać to z kilkunastu artykułów, mamy to w planach pielęgnacji. Jeden plan na jedną porowatość, do pobrania od razu po zakupie.

Wszystkie wersje, także te z kosmetykami tylko z Rossmanna lub Hebe i dla cienkich włosów, znajdziesz w kolekcji gotowych planów pielęgnacji. Przy wysokiej porowatości jedno jest ważniejsze od kosmetyków: tarcie. Łuska uniesiona na szorstkim ręczniku frotte unosi się jeszcze bardziej, dlatego w osobnym tekście porównałyśmy, jaki ręcznik do włosów kręconych odciska wodę bez rozczesywania skrętu.

Wersja minimum, jeśli to wszystko brzmi jak za dużo: umyj włosy samym szamponem, zmierz czas schnięcia, dobierz plan z tabeli powyżej i trzymaj się go przez cztery tygodnie, zanim cokolwiek zmienisz. Pamiętaj, że każde włosy są inne, a podane granice czasu są wskazówką, nie wyrokiem.

Najczęstsze pytania

Czy porowatość włosów się zmienia?

Tak, bo porowatość to stan łuski, a nie typ na całe życie. Rozjaśnianie, farbowanie, prostownica i słońce ją podnoszą, a regularna pielęgnacja z emolientami i proteinami potrafi ją częściowo obniżyć, dlatego test warto powtarzać raz na kilka miesięcy.

Czy włosy kręcone są zawsze wysokoporowate?

Nie, choć często tak się je traktuje. Skręt sprawia, że łuska jest bardziej narażona na uniesienie i włosy wyglądają na bardziej suche, ale wiele osób z lokami ma włosy średnio- lub niskoporowate i po ciężkich olejach dostaje strąki zamiast skrętu.

Czy jedna głowa może mieć dwie porowatości?

Tak, i to jest częstsze niż jedna porowatość na całej długości. Nasada jest najmłodsza i zwykle niżej porowata, końcówki najstarsze i najwyżej; wtedy olej i bogatsze odżywki nakłada się głównie na dolną część długości, a nasadę pielęgnuje się lżej.

Jak sprawdzić porowatość włosów w domu?

Umyj włosy samym szamponem, przesuń pasmo między palcami (gładkie czy szorstkie), zmierz czas schnięcia bez suszarki i porównaj z tabelą w tym artykule. Potwierdź wynik przy dwóch kolejnych myciach, testując osobno olej i odżywkę proteinową.

Co to znaczy, że włosy są wysokoporowate?

Że łuska na powierzchni włosa jest uniesiona lub uszkodzona, więc włos szybko chłonie wodę i równie szybko ją traci, puszy się i plącze. Takie włosy najlepiej reagują na emolienty i domknięcie łuski na końcu mycia, a proteiny lubią w umiarkowanej ilości, zawsze domknięte emolientem.

Czytaj też

A Ty jak sprawdzałaś swoją porowatość: szklanką, dotykiem czy metodą prób i błędów? Napisz w komentarzu, odpisujemy na każdy.

 

 

Komentarze: 0

Wprowadź komentarz

Pamiętaj, że komentarze muszą zostać zatwierdzone przed opublikowaniem.